7 grudnia – Radykalna decyzja właściciela
Zmęczony ciągłym zajmowaniem swojej ziemi przez tych przybyszów, właściciel postanowił raz na zawsze położyć temu kres. Najpierw postawił im ultimatum.
Shutterstock
8 grudnia – „Dość tego”
„Mam dość. Moja ziemia była już kilkakrotnie okupowana. To wystarczy. Dałem im 48 godzin na odejście. Nie posłuchali mnie, szkoda ich” – wyjaśnił w wywiadzie dla „La Dépêche du Midi”.
Shutterstock
9 grudnia – Betonowy blok blokujący ogrodzenie
Rozwiązanie, które znalazł, aby pozbyć się tych nielegalnych lokatorów, jest oryginalne, ale dość radykalne. Nie mogąc powstrzymać ich przed wyjazdem, postanowił zamknąć ich na swojej ziemi. Nie wahał się. Aby ich zablokować, wynajął dźwig i umieścił trzytonowy betonowy blok na środku ścieżki prowadzącej do swojej posesji. Przyczepy kempingowe nie mogą już wyjechać.
Shutterstock
10/12 – Ostateczność
Rozwiązanie tego właściciela gruntu jest dość logiczne. „Mam tylko jedno wyjście: złożyć wniosek o nakaz sądowy, a jego wykonanie i nakłonienie ich do opuszczenia terenu zajmie co najmniej miesiąc. Tym razem to oni będą musieli złożyć wniosek o nakaz, abym usunął mój betonowy blok” – wyjaśnił. Podróżni z kolei nie docenili tego gestu.
Shutterstock
11/12 – „Ta osoba jest całkowicie nieodpowiedzialna”
„Ta osoba jest całkowicie nieodpowiedzialna… W naszej grupie są małe dzieci. Wyobraźcie sobie, co by było, gdyby trzeba je było pilnie ewakuować. Co byśmy zrobili?” – skrytykował jeden z członków grupy obozującej na tym terenie. Shutterstock
12/12 – Dzicy lokatorzy nadal mogą opuścić teren
Jednak wspomniany właściciel miał przemyślany plan. Betonowy blok pozostawia wystarczająco dużo miejsca na wyjazd samochodów. W razie wypadku podróżni nie są więc blokowani.
Shutterstock
W Haute-Garonne właściciel ziemski miał już dość nielegalnych okupantów, którzy zajmowali jego teren. Jego rozwiązanie jest drastyczne.